Witajcie, witajcie. Doszło do tego, że czuję się na własnym blogu, jak gość i to wszystko dlatego, że ten brak czasu tak dolega, do tego stopnia, że nawet w weekend (ostatnio w rozjazdach) nie mogę znaleźć chwili, by siąść do komputera i popisać troszkę do Was, pooglądać Wasze dzieła, itp. No ale przez to bardziej doceniam momenty, takie, jak dziś i teraz, kiedy pewnie przekraczam drzwi zaczarowanego szydełka : )
Jako, że w zasadzie nowych miśków pokazać Wam nie mogę (ale to tylko kwestia czasu - jeden już rwie się do sfotografowania), zaprezentuję Wam piękno samo w sobie, a mianowicie zawartość paczki, którą dostałam wczoraj od Natalii z bloga http://zpotrzebytworzenia.blogspot.com/ w ramach wymiany z okazji Dnia Kobiet organizowanej przez Agnieszkę.
Renata podarowała mi coś w moich ulubionych kolorach, a mianowicie cudny wieszak ozdobiony techniką decoupage oraz turkusową świeczuszkę (również zdecoupagowaną), a oprócz tego smakowite (upieczone przez Nati) pierniczki - niestety nie załapały się na zdjęcie, bo wcześniej zostały zjedzone - to było do przewidzenia oraz śliczną wyhaftowaną zakładkę do książki (trafiła już do książki, którą obecnie czytam). Same zobaczcie.
ps. Renato, bardzo Ci dziękuję za życzenia i piękny prezent.
Szydełkowa portmonetka nr 1
Dzień Kobiet, Dzień Kobiet, niech każdy się dowie, że dzisiaj jest świeto dziewczynek. Uśmiechy są dla nich, zabawa i taniec, piosenka z radia popłynie - pamiętam jak, będąc małą przedszkolanką uczyłam się tej piosenki i kiedy myślę o 8 marca, to od razu słyszę w uszach tę melodię i słowa. Nieważne, jakie jest podejście niektórych osób do tego fajnego święta - życzę Wam miłe panie, żebyście umiały być w tym równouprawnionym świecie kobietami i by Wasza kobiecość dawała Wam mnóstwo radości i poczucia wyjątkowości : )
A poza życzeniami chciałabym Wam coś pokazać - coś bardzo kobiecego właśnie. Pamiętacie, jak swego czasu wspominałam, że chciałabym wreszcie wykorzystać zakupione kiedyś bigle - bigle do portmonetek? Otóż wreszcie pomysł powrócił do łask i wydziergałam ową portmonetkę i na próbę przymocowałam bigle.
Pojawił się jednak problem, jak je na trwale przytwierdzić do portmonetki - sposobów jest kilka (wywiercenie dziurek w biglu i przyszycie; nawinięcie materiału na jakiś drucik, włożenie do bigla i zaciśnięcie kombinerkami, zwykłe przyszycie), ale tylko jeden w tym momencie wchodzi w grę, a mianowicie przyklejenie na jakiś mocny klej. Będę próbować, a póki co przedstawiam efekt próbny.
A teraz biegnę poobserwować Waszą kreatywność. Dobrego popołudnia.